Majówka wiedeńska

Czy wiedzieliście, że do Wiednia z Wrocławia można dojechać pociągiem? My szukając pomysłu na majówkę postanowiliśmy skorzystać z takiej możliwości. Wyjechaliśmy z Wrocławia pociągiem, jadącym z Berlina około godziny 23, na miejscu byliśmy po siódmej nad ranem. Zostawiwszy plecaki w hotelu poszliśmy na zwiedzanie stolicy Austrii.

Na zwiedzanie wiedeńskich muzeów trzeba mieć osobny budżet. Ta opcja nie wpisuje się w niskobudżetową wersję pobytu w stolicy monarchii habsburskiej. Postawiliśmy więc na piesze wędrówki po mieście i jego parkach, zaglądanie w różne zakamarki w myśl zasady „A może nas wpuszczą i zobaczymy coś ciekawego”- w ten sposób trafiliśmy na urokliwy dziedziniec Uniwersytetu Wiedeńskiego. Wiedeń jest bardzo urokliwym miastem ma w sobie coś z Paryża, ale też i z Pragi.

Ulice Wiednia to istna galeria secesji, przecież tu tworzył Gustaw Klimt i tu wybudowano charakterystyczny budynek Pawilonu Secesji. Styl fin de siècle przejawia się tutaj w architektonicznych detalach, muralach i mozaikach zdobiących budynki, w konstrukcji ich okien, stolarki drzwiowej. Secesyjne kamienice przeplatane są budowlami w stylu barokowym albo neobarokowym (nigdy nie wiem, który to) i większymi lub mniejszymi zadbanymi parkami. Do tego średniowieczne stare miasto z piękną katedrą św. Stefana. Po za centrum zabudowania są skromniejszej i nie zawsze zadbane, co nie odbiera im uroku. Wejście do parków jest darmowe, nawet tych znajdujących się przy zabytkowych obiektach. Całościowo obraz dopełniają wiedeńskie kawiarenki, z tą słynną, przy Hotelu Sacher, do której stoi niebotyczna kolejka. Spokojnie- słodkie, czekoladowe, znane na cały świat, ciastko można zjeść w każdej kawiarni. Do słynnej budki z kiełbaskami, znajdującej się w pobliżu opery, kolejka jest nie mniejsza ale przemieszcza się szybko i po chwili można już konsumować wursty  w pobliskim parku, pomijając piwkiem.

Polecam odwiedzenie tętniącego życiem parku w pobliżu Kościoła św. Karola, i  znajdującego się po sąsiedzku, targowiska Naschmarkt. Do Ogrodu Botanicznego zaleca się wchodzić od strony ulicy Mechelgasse- możliwa niskobudżetowa wersja zwiedzania.

Starym zwyczajem, mówiącym, że skoro obok stoi wycieczką  to można stanąć obok, a nóż się coś ciekawego usłyszy, dowiedzieliśmy się interesujących rzeczy na temat damskiego, ludowego stroju austriackiego. A ciekawostka jest taka, iż ważne jest miejsce zawiązania kokardki w pasie. Opcje są cztery, a świadczą o stanie matrymonialnym je noszącej. Kokardka może być  zawiązana na prawo od pępka-kobieta zamężna, na lewo od niego- stanu wolnego, nad nim- jeszcze nikogo nie miała, lub z tyłu- wdowa. Ot, taki folklorystyczny Tinder.

Nie mieliśmy jednak jeszcze szansy zobaczyć kolorowych kamienic Hundretwassera, Pratteru czy spalarni śmieci- trzeba tu wrócić 😉

Przydatne linki:

https://www.wien.info/pl

https://www.viennacitycard.at/